niedziela, 11 marca 2012

Czas, czas...goni nas


Popełniliśmy niedawno taki oto mix stylów. Wygrzebaliśmy go w starociach, stał sobie zakurzony na jakimś regale, zawalony innymi rupieciami, nie chodzący, z pokrzywionymi wskazówkami. Mój mąż się nad nim zlitował otarł rękawem z kurzu i stwierdził...całkiem fajny rupieć- bierzemy. 



Po przyjeździe do domu, odczyścił, rozkręcił, ponaprawiał,  wstawił nową baterię ( ech ten mix) i Pan Czas ożył...tyka sobie cichutko odmierzając nasze godziny, wiernie i bardzo dokładnie, jakby dziękował za uratowanie ............

3 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba, nie szkodzi, że nie nakręca się go kluczykiem, szlachetnie wygląda, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo stylowy "rupieć" :)

    OdpowiedzUsuń